RSS
piątek, 25 kwietnia 2014

Ale faza!

Idę spać :D

00:10, pawelpopczynski
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 lutego 2013

podobno lepiej wyrażam swoje myśli pisząc niż mówiąc.

i tak jest z całą pewnością. tylko jedna rzecz mnie przeraża:

nie wiem co tutaj napisać. skrępowane są moje słowa w tym miejscu.

tak jak Wasze. wszyscy jesteśmy czymś skrępowani.

czas się z tym pogodzić Bracia i Siostry.

amen.

 

nut(d)a

22:59, pawelpopczynski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 03 lutego 2013

kim są inni?

16:27, pawelpopczynski
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 stycznia 2013

cierpliwa, łaskawa, nie zazdrości.

 

amen.

 

weź no przymruż oko i posłuchaj!

00:16, pawelpopczynski
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 stycznia 2013

niesamowity wieczór- muzyka, prysznic, pizza, wino i Ty.

a wszystko w otulinie światła zielonych światełek choinkowych :)

dzięki Ci :)

niesamowite.

10:59, pawelpopczynski
Link Komentarze (1) »
czwartek, 27 września 2012

konkrety się liczą!

 

muzycznie. 

23:05, pawelpopczynski
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 września 2012

poranek w Paryżu.

Słońce, tysiące aut za oknem, puste butelki po belgijskim piwie.

idę na bagietkę i hektolitry wina.

 

"Wielu snem śmierci upadli, co się wczoraj spać pokładli,

my się jeszcze obudzili, byśmy Cię, Boże chwalili."

08:24, pawelpopczynski
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 września 2012

17.03.2012
No to dotarliśmy do Afryki. Prawie... Mieliśmy wejść do portu dzisiaj, ale nasz agent z Luandy powiedział, że informacje o wejściu dostaniemy w poniedziałek. Zatem... czekamy na kotwicy. Przez pół godziny obserwowałem zbliżający się ląd, budynki, światła... Dziwne uczucie tak po 22dniach zobaczyć na horyzoncie coś innego niż wodę. Rewelacyjne to uczucie! Nie byłem świadomy tego, jak człowiek może chcieć zobaczyć innych ludzi i pochodzić po czymś stabilniejszym, niż pokład.
Przed chwilą wróciłem z mostka, manewry skończone, kotwice rzucone i trzymają. Za bulajem inne statki czekające na wejście. Nie wiemy czy wejdziemy w poniedziałek, agent jest (jak to powiedział kapitan) głupi i nie ogarnia. Nie chce mi się jeszcze spać, ale trzeba będzie się położyć bo od 4-8 wachta kotwiczna.
Teraz parę słów o minionym tygodniu. Jestem artystą- malarzem. Potrafię tworzyć dzieła za pomocą mini, farby olejnej i wałka. Niestety- mam chyba za dużą wadę wzroku, a na pewno większą od bosmana, który wszędzie dopatrzy się niedociągnięć. Na szczęście nie przeciągnął mnie jeszcze pod kilem, to świadczy o jego anielskiej cierpliwości, no ale nie od razu Rzym zbudowano. Na wachtach nocnych z drugim spotkaliśmy przez tydzień może 5 statków. Zdecydowanie nie płynęliśmy jakimś głównym szlakiem oceanicznym.
Zapomniałbym, we wtorek minęliśmy równik. Niestety- lub też stety- nie przygotowano dla nas chrztu morskiego. Jedynie second przybił mi na wachcie pieczątkę statku na czole, którą zmyłem po 10minutach. Pomyśleć, że kiedyś neofici musieli nosić pieczątkę na czole przez tydzień, a po tym tygodniu przez cały dzień zmagać się ze smarem, rekinkiem czyli tunelem z brezentu, do którego pod dużym ciśnieniem z obydwu stron wpuszczana jest woda. Oczywiście taki morski chrzest przewidywał dużo więcej atrakcji, może nie tyle dla samych neofitów co bardziej dla starszej stażem załogi.
Zdaję sobie sprawę, że forma i treść są chaotyczne ale te moje notatki traktuję jako możliwość wygadania się komuś spoza załogi. Wybaczcie!












01:33, pawelpopczynski
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 września 2012

domowy poranek.

za oknem mgła, chłód wrześniowy i słońce.

a ja w kuchni z kawą i muzyką. przyjemnie. 

pierwszy taki początek dnia od statku. od stycznia.

domowy poranek. 

 

posłuchaj. 

09:21, pawelpopczynski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 sierpnia 2012
kiedy dziękujesz- utwierdzasz w swej niezwykłości. uważaj na słowa.
23:50, pawelpopczynski
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10